W poniedziałek wieczorem Polska pokonała Czechy, a następnego dnia rano przeniosła się z Rotterdamu do Amsterdamu. Prosto z autokaru siatkarze poszli na rozruch do Sporthallen Zuid, a po kilku godzinach zaczęli mecz z Czarnogórą, która pokonała tę samą drogę, z tym że miała trzy godziny więcej na spakowanie się...

Polska w kombinowanym składzie

Nie wiadomo, co kierowało organizatorami, że zdecydowali się przenieść mecze grupy D z nowoczesnej hali mogącej pomieścić 15 tys. hali do trzy razy mniej pojemnej, przypominającej szkolne obiekty w Polsce.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej