To jasne, że Amerykanie są w koszykówce najlepsi, bez względu na porażkę ich zespołu 79-89 z Francuzami w ćwierćfinale MŚ w Chinach. Drużyna prowadzona przez Gregga Popovicha i Steve’a Kerra nie ma nic wspólnego z legendarnym Dream Teamem I, którzy w 1992 roku USA wysłało na barcelońskie igrzyska. Cóż to było za wydarzenie, gdy MKOl dopuścił wreszcie do rywalizacji olimpijskiej gwiazdy NBA. Michael Jordan, Magic Johnson, Larry Bird, Charles Barkley, Patrick Ewing, Christian Laettner, Karl Malone, Chris Mullin i John Stockton to drużyna, której każde wyjście na parkiet sprawiało, że wstrzymywał oddech świat sportu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej