– Przeszywa nas duma z ojczyzny i ciężar historii. Z całym szacunkiem dla innych krajów, nasze uczucia są silniejsze. Ja nie potrzebuję nawet rozgrzewki przed meczem. Wystarczy mi posłuchać trochę albańskiej muzyki i jestem gotowy – mówi Elba Rashani, który urodził się w Szwecji, a jako junior przez wiele lat reprezentował Norwegię.

Kosowianie są w eliminacjach Euro 2020 inni niż wszyscy. Pochodzą z najmłodszego państwa na kontynencie, nie wszędzie uznawanego; wraz z Gibraltarem mają najkrótszy staż w FIFA; niektórzy do niedawna grali pod flagami innych krajów; poprzedni trener podróżował po całej Europie, by namówić ich na przyjęcie powołania do kadry Kosowa; obecny motywuje ich przypominaniem, że różnią się od rywali, ponieważ mają szczególne obowiązki ze względu na cierpienie rodziców i minionych pokoleń rodaków.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej