Wynik 0:2 w Słowenii wstrząsnął piłkarzami Jerzego Brzęczka. Jedną z pierwszych rzeczy, które powiedział selekcjoner, było: „Mam nadzieję, że Kamil Glik będzie mógł zagrać z Austrią”. Zarówno Brzęczek, jak i my wszyscy mieliśmy okazję jeszcze raz się przekonać, że bez piłkarza Monaco jakość gry obronnej drużyny narodowej znacząco spada. Z Glikiem zespół Brzęczka nie stracił gola przez 360 minut rywalizacji w kwalifikacjach do Euro 2020. Bez niego pozwolił sobie wbić dwa w 90 minut.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej