– To będzie najtrudniejszy mecz tych eliminacji – powiedział w czwartek na konferencji Jerzy Brzęczek. Zabrzmiało jak kurtuazja wobec gospodarzy, którzy po czterech kolejkach tracili do Polaków aż 7 pkt. Ale polski selekcjoner wiedział, że Słoweńcy grają nazajutrz mecz ostatniej szansy, bo tylko zwycięstwo pozwalało im wrócić do gry o Euro 2020. Czuł też, że rywal, który zaczął eliminacje znacznie poniżej możliwości, jest w stanie podnieść głowę, jeśli tylko mu na to pozwolić.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej