Po porażce z Polską i zwycięstwie Argentyny nad Wenezuelą Rosja straciła szansę na grę w półfinale mistrzostw świata. A leciała do Chin z nadziejami na medal. Zawodnicy i działacze komplementują Biało-Czerwonych, podkreślając, że przegrali z silnym zespołem.

- Jestem na mistrzostwach od dawna i na każdym widzę drużynę, na którą nikt nie stawiał przed rozpoczęciem turnieju, a gra bardzo dobrze - podkreśla Kirilienko, który przez dziesięć lat był zawodnikiem Utah Jazz, później grał też w Minnesota Timberwolves i Brooklyn Nets, a teraz jest szefem rosyjskiej federacji. - W trakcie mistrzostw drużyna nabiera rozpędu, zawodnicy uzyskują wysoką formę. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej