Wszystko co najważniejsze tego wieczora wydarzyło się już po ostatniej piłce. Osaka i Gauff uściskały się nad siatką, lecz na tym nie poprzestały. Gdy Japonka spostrzegła, że jej rywalka szlocha, podeszła do niej i zaprosiła ją, by pomeczowej rozmowy na korcie udzieliły wspólnie. „Nie, bo będę płakała przez cały wywiad” – protestowała Amerykanka. „To lepsze, niż jak pójdziesz płakać pod prysznic” – usłyszała w odpowiedzi i dała się przekonać.

Gauff faktycznie nie umiała powstrzymać łez. – To wspaniałe doświadczenie, dużo nauczę się z tego meczu – mówiła. – Dziękuję Naomi, nie chcę żeby ludzie myśleli, że próbuję odebrać ci ten moment.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej