Uściślijmy, kogo uważamy za adresata niniejszego listu: otóż nie zwracamy się do wszystkich Hiszpanów, lecz do Hiszpanów reprezentujących szczególny podgatunek Hiszpanów, mianowicie do hiszpańskich piłkarzy, którzy zostali w swojej ojczyźnie słusznie zweryfikowani jako ciapy, ewentualnie skończone ofermy, a chcieliby zaznać słodkiego życia czempiona.

Najpierw się przedstawimy. Jest wśród nas niejaki 28-letni Jesus Imaz, który błąkał się po niskich ligach hiszpańskich i pomimo pełnienia zaszczytnej funkcji napastnika wyduszał z siebie maksimum ćwiartkę gola na mecz – aż przywiało go do Polski, w miniony piątek wbił trzy bramki Wiśle Kraków, mierzy w tytuł króla strzelców sezonu 2019/20.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej