W poprzedniej rundzie kwalifikacyjnej z greckim Atromitosem Legia zremisowała w Warszawie 0:0, by awans wywalczyć w Atenach po zwycięstwie 2:0. Porównania bywają jednak złudne, Rangersi prowadzeni przez Stevena Gerrarda to drużyna znacznie lepsza i dojrzalsza od Greków. Za tydzień na Ibrox Park pojawi się 50 tys. ludzi, Legia stanie przed ekstremalnie trudnym zadaniem, ale chyba jednak wykonalnym. Rangersi są faworytem, toteż dla wicemistrza Polski tym lepiej, im dłużej utrzymuje się w rywalizacji o awans.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej