Marzenie o triumfie w Lidze Mistrzów, które Robert Lewandowski chciał zrealizować w Bayernie, zaczęło się niebezpiecznie oddalać. W ostatniej edycji Bawarczycy polegli już w 1/8 finału, i przeżywali to boleśnie, choć ich rywalem był późniejszy triumfator Liverpool. Właściwie co roku polski napastnik otwarcie kwestionuje transferową politykę klubu z Monachium, domagając się, by Karl-Heinz Rummenigge i Uli Hoeness sięgnęli po gwiazdy pierwszej wielkości. - Niemożliwe, byśmy dotrzymali kroku najpotężniejszym, płacąc za piłkarza nie więcej niż 40 mln euro - przekonywał Polak.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej