Szefowie Interu próbują się pozbyć Mauro Icardiego. Desperacko, za wszelką cenę. To świetny napastnik, który jednak wywołuje zadymę za zadymą – a jeśli nie bezpośrednio on, to rabanu zawsze zdoła narobić Wanda Nara, jego żona, agentka i telewizyjna celebrytka. To przez nią Icardi stracił w mediolańskim klubie opaskę kapitana, a następnie został całkiem odsunięty od zespołu. Zbyt intensywnie dbała, by mężowi okazywano „szacunek” i regularnie oferowano podwyżki.

Zaryzykować pozyskanie Argentyńczyka chce Aurelio di Laurentiis, właściciel Napoli.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej