Francuska sędzia Stephanie Frappart przeszła do historii nie tylko jako pierwsza kobieta, która poprowadziła mecz mężczyzn tak wysokiej rangi, ale przede wszystkim dlatego, że świetnie sobie z tym wyzwaniem poradziła. Znakomicie wytrzymała 120 minut szaleńczego tempa, dramaturgię wydarzeń, nieuznane gole, rzuty karne i wiele trudnych decyzji do podjęcia. Pochwał nie szczędził jej trener Liverpoolu Jurgen Klopp ani angielskie gazety. - Gdybyśmy grali tak dobrze, jak one sędziowały, to wygralibyśmy ten mecz 6:0 - powiedział niemiecki szkoleniowiec.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej