Carlitos, Sandro Kulenović, Jarosław Niezgoda i Jose Kante w ataku i wspierający ich ze skrzydeł Arvydas Novikovas i Luquinhas. Zdawać by się mogło, że taki zestaw zagwarantuje Legii siłę w ofensywie. Zespół Aleksandara Vukovicia w tym sezonie ma jednak spory kłopot ze skutecznością. W tym sezonie wbił ledwie siedem goli w ośmiu meczach, a w ostatnich trzech – ani jednego.

Czekając na przełamanie

– Gole przyjdą. Musimy się tylko przełamać – uważa Vuković. Serb na rewanż z Atromitosem w III rundzie eliminacji do Ligi Europy wziął pełny kwartet napastników.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej