Serię polskich wpadek w niedzielę trudno sobie wyobrazić, bo w sobotę gospodarzom nie zaliczyli ani jednej. Nie zawiódł żaden z faworytów, słabsi startowali na miarę możliwości lub powyżej oczekiwań. Nawet falstart Remigiusza Olszewskiego w finale 100 m nie był dramatem, bo Polak popełnił go w finale. Wcześniej czterech zawodników odpadło w eliminacjach, więc Olszewski zdobył pięć punktów. W żadnej z konkurencji reprezentanci Polski nie zajęli ostatniego ani przedostatniego miejsca w gronie 12 państw.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej