Mamy w tym roku szczególny pucharowy jubileusz i nie można dopuścić do tego, by przeszedł niezauważony. Wierzę, że nasi reprezentanci wymyślą jakiś zapadający w pamięć sposób uczczenia okrągłej rocznicy. Historia pełzającego polexitu, który w naszej piłce klubowej dokonał się (tylko hurraoptymiści użyliby w tym miejscu czasu teraźniejszego) w sposób przykładny, ma kilka punktów przełomowych, ale jeden kamień milowy. 30 lat temu po raz pierwszy i jak dotąd jedyny zdarzyło się, że wszystkie nasze kluby solidarnie potknęły się już na pierwszej przeszkodzie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej