W meczu obu tych drużyn na otwarcie nowego sezonu mieliśmy remis 1:1. Piast Gliwice prowadził bardzo szybko po bramce Jorge Felixa, a Lech musiał się ratować wyrównaniem pod koniec meczu po golu Pawła Tomczyka – aktualnego mistrza Polski w swych szeregach, bo przecież ten zawodnik w poprzednim sezonie wypożyczony był właśnie do Piasta.

Póki co to Piast Gliwice jest górą. To on jest mistrzem kraju. Odpadł co prawda z walki o Ligę Mistrzów i to na rekordowo wczesnym etapie (żadna polska drużyna nie została wyrzucona z Pucharu Europy już 17 lipca), ale to koncepcja gliwicka na to, by zdobyć mistrzostwo bez gigantycznego budżetu na razie wciąż jest na wierzchu.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej