30-letniego Szpilkę kojarzą w Polsce nawet ci, którzy za boksem nie przepadają. Odkąd w 2011 r. wyszedł z więzienia i ogłosił, że podbije wagę ciężką, stał się niemal celebrytą. Było go pełno w programach typu talk-show, a na Facebooku - gdzie odnalazł się zaskakująco dobrze - prawie dobił do miliona obserwujących.

Słowo nierzadko wyprzedzało u Szpilki myśl, niemniej szczerością i otwartością zjednywał sobie ludzi. Został gwiazdą. Opowiadał o trudnej przeszłości (mnóstwo bójek na ulicach Krakowa, uzależnienie od hazardu) i pobycie w więzieniu, w którym w celi "cztery na cztery" trenował i czytał książki ("Jak Kmicic bronił Częstochowy, to byłem taki dumny, ku***").

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej