W Borysowie Piast zremisował 1:1. Potem przegrał mecz o Superpuchar z Lechią. – Najważniejszy jest rewanż z BATE – powiedział trener Waldemar Fornalik i dał odpocząć sześciu piłkarzom z podstawowego składu.

– To dopiero połowa rywalizacji z BATE – mówi „Wyborczej” Piotr Parzyszek, zdobywca gola dla Piasta w Borysowie. Za Białorusinami przemawia niezwykła statystyka: ostatnich latach drużyna BATE po remisie u siebie aż pięciokrotnie potrafiła wywalczyć awans na wyjeździe.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej