– Rodacy pokochali go za to, że atakuje, że jeździ jak Bernard Hinault [to właśnie on był tym ostatnim Francuzem w 1985 r.], bo uwielbiają stare kolarstwo, kiedy zawodnicy nie mieli słuchawek w uszach i nie byli elementami komputerowej gry dla dyrektorów sportowych – mówi Krzysztof Wyrzykowski, wieloletni korespondent dziennika „L'Equipe” z Tour de France, dziś komentator wyścigu dla Eurosportu.

Człowiek na każdy Mur

W kilkunastotysięcznym Saint-Amand-Montrond, gdzie urodził się Alaphilippe, w 2001 r. po raz pierwszy kończył się etap Tour de France.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej