Amerykański portal TMZ napisał, że Whitaker zginął w niedzielną noc w mieście Virginia Beach. Służby medyczne próbowały go reanimować, ale uderzenie samochodu było zbyt silne.

Gdy jeszcze nie był gwiazdą boksu, przyjaciele wołali na niego "Pete". Gdy już zaczął wygrywać w ringu (jeszcze jako amator), z trybun w jego rodzinnym Norfolk (stan Wirginia) kibice skandowali: "Sweet Pete!", bo już wtedy ruszał się w ringu wyjątkowo, czyli słodko, bo tym przymiotnikiem określa się w boksie niezwykłą grację między linami - stąd też na przykład Sugar Ray Robinson, obok Muhammada Alego uznawany za najwybitniejszego pięściarza w historii.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej