Coś niewytłumaczalnego dzieje się z Amerykanką. Po triumfie w Australian Open 2017 i urodzeniu córki awansowała do trzech finałów szlema i we wszystkich poległa. Przed rokiem w Londynie 6:3, 6:3 pokonała ją Angelique Kerber, w US Open wyraźnie lepsza była Naomi Osaka (6:2, 6:4), a teraz Halep będąca dotychczas specjalistką od gry na kortach ziemnych. Williams przekonywała, że nie wywiera na siebie presji w związku z możliwością dogonienia słynnej Australijki Margaret Court. – Nie ma znaczenia, czy stawką jest 24., 23. czy 25. tytuł.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej