Gdyby powiodło jej się po raz kolejny, nie byłaby już „tylko” najbardziej niesamowitą postacią tegorocznego sezonu tenisowego. Stałaby się najbardziej szokującym wydarzeniem roku w całym sporcie.

W ostatnich kilkunastu dniach dowiedzieliśmy się o Gauff niemal wszystkiego. Kiedy miała ledwie 10 lat, przyleciała do Francji, by poddać się testom u Patricka Mouratoglou, sławnego trenera mającego w dorobku m.in. rozwijanie talentu Sereny Williams. Badania obejmowały nie tylko cechy atletyczne i umiejętności technicznie, ale także predyspozycje mentalne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej