Piłkarki USA nałożyły na siebie ogromną presję, ale ją udźwignęły. W finale mistrzostw świata pokonały Holandię 2:0, zostały dopiero drugim kobiecym zespołem (po Niemkach w 2003 i 2007 roku) i czwartym w całej historii futbolu, który obronił złoto mundialu.

Przed przyjazdem do Francji zapowiadały walkę o obronę mistrzostwa świata, ale też równe prawa kobiet w futbolu. Tłumy ich kibiców na stadionach powtarzały za nimi hasło: "Equal play, equal pay". Nawet w Stanach Zjednoczonych, kraju, w którym piłka kobieca jest nad męską, piłkarki wciąż bowiem zarabiają dużo mniej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej