„Co. Za. Set.” - zatweetował oficjalny profil Wimbledonu, dołączając ikonkę z pudłem popcornu. Przez dwie pierwsze partie meczu III rundy Djoković z Hurkaczem grali bezsprzecznie najlepszy i najbardziej efektowny tenis tego turnieju. To spotkanie nie miało podtekstów ani kontrowersji jak starcie Rafaela Nadala z Nickiem Kyrgiosem dzień wcześniej. Przyciągało i fascynowało widzów poziomem gry, zaciętością oraz wirtuozerią poszczególnych punktów.

O nią zadbał w piątek Hurkacz.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej