Przekonali się o tym izraelscy ekonomiści, którzy w 2000 r. badali w prywatnych przedszkolach w Hajfie, jak często rodzice spóźniają się po odbiór dzieci, zmuszając opiekunów do zostawania po godzinach. Sporządzili statystyki, a następnie poprosili dyrektorów o rozwieszenie informacji, że z powodu notorycznego niestosowania się do zasad każda zwłoka będzie karana grzywną. Efekt był zdumiewający: proceder jeszcze się nasilił. Od tamtej pory nauki społeczne się rozwinęły i dzisiaj już wiemy, że to paradoks pozorny – rodzice, którzy starali zachowywać się przyzwoicie i nie skazywać opiekunów na zbyt długie ślęczenie w pracy, po ustaleniu „ceny” za spóźnienie przestali kierować się względami etycznymi.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej