Na magicznym dla Francuzów stadionie Parc des Princes w Paryżu wszystko się dla Trójkolorowych zaczęło i wszystko może się dla nich skończyć. Zwycięstwem 4:0 nad Koreą Południową w meczu otwarcia rozpoczęły modę na kobiecy futbol nad Sekwaną. Spowodowały, że o piłkarkach mówi się nie tylko pod wieżą Eiffla, gdzie roi się od kibiców z całego świata, ale też na zwykłych bazarach i w piekarniach. Serca Francuzów, rozkochanych w futbolu po ubiegłorocznym triumfie zespołu Didiera Deschampsa, już skradły.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej