Trenerem nie był już tak genialnym. Jako działacz Europejskiej Unii Piłkarskiej był w komitecie organizacyjnym mundialu we Francji (1998), a 25 stycznia 2007 r. wybrano go na szefa UEFA.

Był też w komitecie wykonawczym Światowej Federacji Piłkarskiej (FIFA), który w grudniu 2010 r. zdecydował, że mundiale w latach 2018 i 2022 odbędą się w Rosji i Katarze. Ta decyzja była mocno kontrowersyjna, w USA i Szwajcarii wszczęto śledztwa, podejrzewając głosujących działaczy o przyjęcie łapówek.

Platini przyznał, że głosował na Katar. Czuł się pewny, szykował się do wyborów na prezesa FIFA. Miał zastąpić Szwajcara Seppa Blattera. Nie doszło do tego, bo w 2015 r. federacja zdyskwalifikowała go na osiem lat, gdy wyszło na jaw, że wziął od Blattera 2 mln dol.

Dziesięć dni przed wyborem gospodarzy mundiali 2018 i 2022 ówczesny prezydent Francji Nicolas Sarkozy zaprosił Platiniego do Pałacu Elizejskiego na obiad z przedstawicielami rządu Kataru. Rok później Katarczycy kupili paryski klub PSG, a syn Platiniego dostał wysokie stanowisko w jednej z katarskich firm. Wczoraj byłego piłkarza zatrzymała pod Paryżem francuska policja, by złożył zeznania w tej sprawie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej