Cholernie pociągający dystans

Tadeusz Kądziela: We wrześniu skończysz 30 lat. Sport jest trudniejszy?

Adam Kszczot, dwukrotny wicemistrz świata na 800 m: Wiek to stan umysłu. Bernard Lagat po czterdziestce był w finale igrzysk w Rio na 5000 m. Jest nie tyle trudniej, ile inaczej. Gdy byłem młodszy, to biegałem do autobusu ile sił w nogach, po schodach skakałem po kilka stopni, trwoniłem energię. Teraz zużywam ją inaczej, bo jestem ojcem, mężem, mam obowiązki rodzinne. Dalej: prowadzę mowy motywacyjne, jestem współwłaścicielem przedsiębiorstwa, to też pochłania energię. Kręcę vlogi – filmy, w których przekazuję innym swoją wiedzę o bieganiu, a przy tym ją porządkuję. Te wszystkie aktywności sprawiają, że muszę dokładniej zaplanować trening. Efekt jest taki, że na przystanek autobusowy chodzę, za to setkę biegam w 11,20 s, najszybciej od 2012 r. Starzenie się to nic złego, tylko trzeba więcej rzeczy skrupulatnie planować.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej