– Byłem zestresowany, bo starty w Bydgoszczy do tej pory niespecjalnie mi wychodziły – mówił pochodzący z tego miasta Wojciechowski. We wtorek jako jedyny pokonał poprzeczkę zawieszoną na wysokości 5,81 m i wypełnił minimum na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Tokio. Start na MŚ w Dausze (28 września – 6 października) zapewnił sobie już wcześniej. Pewny zwycięstwa atakował jeszcze 6,01 m, ale rekordu Polski nie poprawił. – Cieszę się, że spróbowałem. Oswajam się z tą wysokością, już wiem, ile to jest. Choć wciąż trochę miękną nogi, muszę o tym porozmawiać z psychologiem – mówił Wojciechowski.

To pierwsza edycja zawodów poświęconych zmarłej przed rokiem najwybitniejszej polskiej lekkoatletki. Większość konkurencji, w tym bardzo mocno obsadzone biegi na 100 i 400 m, odbędą się w środę na stadionie Zawiszy im. Zdzisława Krzyszkowiaka. We wtorek rozegrano jedynie konkurs skoku o tyczce na Wyspie Młyńskiej. Zawodnicy bardzo lubią taką formułę zawodów, bo są w centrum uwagi, a konkursu nie przerywają wydarzenia na bieżni. Drugie miejsce zajął Brazylijczyk Augusto Dutra, a trzecie Piotr Lisek (5,71 m), wypełniając minimum na MŚ.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej