Austriak jest typowany na następcę króla tenisa na nawierzchni ziemnej, ale może się zestarzeć, zanim obejmie tron. We wrześniu skończy 26 lat. Drugi rok z rzędu doszedł do finału, a następnie został stłamszony przez Nadala.

Przed rokiem nie urwał Hiszpanowi nawet seta, teraz długo wydawało się, że jest gotowy na wyzwanie. Pod koniec kwietnia pokonał go w półfinale w Barcelonie. W niedzielę grał bardzo dobrze przez dwa sety. Pierwszego przegrał dopiero w końcówce, w drugim przełamał mistrza w ostatnim gemie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej