W ostatnich trzech sezonach 27-letni Dabbur zdobył trzy mistrzostwa Austrii z drużyną Red Bull Salzburg, zagrał też z nią w półfinale Ligi Europy (2018). Teraz przeniesie się do Hiszpanii, choć zainteresowany nim był też podobno Liverpool. Sevilla poinformowała o transferze (15 mln euro) już w styczniu, ale napastnik przez rundę wiosenną grał jeszcze w lidze austriackiej.

Zasłużył na transfer do tak dobrego klubu, bo w Salzburgu strzelał mnóstwo goli: w drugim sezonie 29 w 53 meczach, w ostatnim – w którym został najlepszym graczem ligi i drugi raz z rzędu jej królem strzelców – 37 w 48.

Ślub, który według muzułmańskich zwyczajów może trwać nawet siedem dni, planował od półtora roku – pokazał nawet na to dowody – ale podobno do ostatniej chwili, do maja, zwlekał z ogłoszeniem zamiarów. Trener Izraela, kibice kadry oraz tamtejsza federacja piłkarska nie byli szczęśliwi, gdy w końcu wyznał prawdę. Andreas Herzog powiedział: – Wiem, jak ważny to moment, dlatego życzę mu wszystkiego najlepszego. Ale byłem zaskoczony. Przygotowujesz zespół, masz swoje pomysły na dwa ważne mecze, i nagle piłkarz oznajmia, że nie wystąpi z powodu ślubu. Zawodnicy powinni rozumieć, że w czerwcu są ważne spotkania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej