Jeśli nie z Tahiti, to z kim wygrywać w juniorskim turnieju? Wicemistrz Oceanii drugi raz awansowali do finałów mistrzostw świata do lat 20. Dziesięć lat temu w Egipcie przegrali trzykrotnie, tracąc aż 21 goli, a teraz zaczęli od 0:3 z Senegalem. Reprezentację wybrali spośród 250 tys. mieszkańców, a czterech zawodników występuje we Francji.

Polacy, wychodząc na boisko, wiedzieli już, że w pierwszym meczu naszej grupy Kolumbia, która trzy dni wcześniej nie dała im szans, przegrała z Senegalem 0:2. Strzelając egzotycznemu rywalowi kilka goli, Biało-Czerwoni mogli więc wskoczyć na drugie miejsce i przede wszystkim ustawić się w korzystnym położeniu względem zespołów z innych grup, w razie gdyby liczyli na awans z trzeciej pozycji. Przypomnijmy, że oprócz dwóch czołowych zespołów do fazy pucharowej przechodzą cztery najlepsze drużyny z trzecich miejsc.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej