Niepostrzeżenie wyrośliśmy na potęgę. W 2012 r. wspólnie z Ukrainą zorganizowaliśmy dorosłe mistrzostwa Europy. W 2015 – na warszawskim Stadionie Narodowym odbył się finał Ligi Europy. W 2017 – przyjęliśmy uczestników młodzieżowych mistrzostw Europy. Teraz, w 2019 r., zaczynamy być dumnymi gospodarzami juniorskiego mundialu. W 2020 znów podejmiemy finalistów Ligi Europy – tym razem w Gdańsku.

Doprawdy, nie znajdziemy na kontynencie wielu krajów, w których pod względem futbolowym dzieje się ostatnio gęściej. A już na pewno nie wykryjemy ich w naszym regionie czy jeszcze bardziej na wschód. Już nie tylko metropolie, lecz każde szanujące się średnie miasto funduje sobie porządny stadion, więc Polska została wręcz obsiana obiektami spełniającymi standardy UEFA oraz FIFA. Uczestnicy startującego w czwartkowy wieczór turnieju zagrają w Łodzi (tam odbędą się wszystkie mecze fazy grupowej drużyny Jacka Magiery), Bielsku-Białej, Bydgoszczy, Gdyni, Lublinie i Tychach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej