51 mln euro – tyle miał zarobić Gareth Bale przez trzy kolejne lata gry dla Realu. Hiszpańskie media spekulują, że agent piłkarza poprosił o tę kwotę Florentino Pereza, jeśli prezes chce pozbyć się Walijczyka. Od miesięcy oczywiste jest, że Bale w Madrycie zostać dłużej nie może.

Zidane zachwycony, ale nieprzekonany

Sytuacja jest trudna. Zidane wrócił na Santiago Bernabéu, kiedy Real przegrał walkę na wszystkich frontach. Dostał od prezesa wolną rękę, by sprawdzić, którzy gracze przydadzą mu się w następnym sezonie. Francuski szkoleniowiec nigdy przesadnie nie cenił Walijczyka. Przed rokiem, w czasie swojej pierwszej kadencji w Realu, nie wystawił go w podstawowym składzie w finale Ligi Mistrzów w Kijowie. Bale wszedł do gry dopiero w 61. minucie, po tym jak Liverpool wyrównał. I zdobył dwie bramki, które zapewniły Królewskim trofeum. Pierwszy gol Walijczyka był zjawiskowy. Marcelo zacentrował w pole karne, a Bale przewrotką posłał piłkę w górny róg bramki. Zizou złapał się za głowę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej