W Rzymie pozwoliło na rozegranie zaledwie jednego meczu. Po siedmiotygodniowej przerwie w startach niespełna 38-letnia Williams pokonała w I rundzie Szwedkę Rebeccę Peterson (WTA 64) 6:4, 6:2. Wygrała przekonująco, choć było widać, że zdobywanie punktów kosztuje ją dużo wysiłku. Po wymianach długo łapała oddech, między gemami ciężko opadała na ławkę. – To przyjemne uczucie znów zagrać mecz. Od ostatniego minęło trochę czasu, lecz to nie mój wybór. Naprawdę bardzo bym chciała jeździć po turniejach, ale się nie dało – mówiła w poniedziałek.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej