Dotąd było to niewyobrażalne. Jaki interes może łączyć przebogate Juventus czy Barcelonę z klubem pałętającym się po peryferiach poważnego futbolu? A jednak. Ich wspólnym przeciwnikiem może zostać wyższa klasa średnia. Także ta z Włoch i Hiszpanii.

Reforma zaplanowana na 2024 rok obejmie stworzenie trzeciego (oprócz Ligi Mistrzów i Ligi Europy) poziomu kontynentalnych rozgrywek. Niższego. Tam polskie kluby miałyby mieć łatwiejszy dostęp, zarabiałyby też więcej pieniędzy niż obecnie – w zamian za zgodę na kolejne przywileje dla elity elit.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej