Do niedawna Werder był rewelacją wiosny nie tylko w Niemczech. W 2019 roku nie przegrał ani razu, aż do sobotniego starcia z Bayernem w Bundeslidze. Lider zmógł rywala, ale dopiero wtedy, gdy bronił się w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla Milosa Veljkovicia. W 75. min Niklas Sule zapewnił Bawarczykom zwycięstwo i pozostanie na szczycie tabeli.

Borussia Dortmund traci do Bayernu jeden punkt. Do końca zostały cztery kolejki, margines błędu jest więc niewielki. Po odpadnięciu w 1/8 finału Ligi Mistrzów Bawarczycy muszą się odegrać na krajowych rywalach.

Siódmy z kolei tytuł mistrzowski to plan minimum dla klubu, który finansowo jest na wyższej półce niż jego rywale niemieccy. Cztery dni od pokonania Werderu w Monachium przyszedł czas na rewanż w półfinale Pucharu Niemiec. To trofeum Bawarczycy zdobyli ostatnio w 2016 roku. Wtedy Bayern pokonał w finale Borussię Dortmund dopiero po serii rzutów karnych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej