Zaczyna się najatrakcyjniejszy czas dla kolarzy uwielbiających klasyki.

Nikt już teraz nie wymaga od nich walki w nieludzkich trzęsawkach po bruku w Paryż – Roubaix, Tour des Flandres i na innych wertepiastych szosach północnej Francji i Belgii. Teraz będą polne pagórki holenderskiej Limburgii i zalesione wzgórza belgijskich Ardenów. W niedzielę Amstel Gold Race, w środę La Fleche Wallonne, czyli Walońska Strzała, w następną niedzielę (28 kwietnia) najpiękniejsza korona: Liege-Bastogne-Liege, w skrócie LBL.

Już w styczniu Kwiatkowski mówił w wywiadzie na stronie internetowej swojego zespołu Team Sky, że LBL jest dla niego najważniejszym wyścigiem w sezonie. Że dla niego osobiście – po zwycięstwie w mistrzostwach świata w 2014 roku – sportowym celem życia było wygranie klasyka Mediolan-San Remo, tygodniówki Tour de Pologne i właśnie LBL.

Kwiatkowski realizuje marzenia

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej