Świątek to rewelacja turnieju - jest najniżej sklasyfikowaną tenisistką, która znalazła się w turnieju głównym bez eliminacji. W tym tygodniu pokonała cztery starsze od siebie zawodniczki, w tym trzy wyżej notowane i dwie rozstawione. Wygrała kolejno: z Ukrainką Katariną Zawacką (WTA 177), Słowaczką Viktórią Kužmovą (WTA 46), Białorusinką Wierą Łapko (WTA 65) i Czeszką Kristýna Plíšková (WTA 101). W niedzielnym finale zmierzy się ze Słowenką Poloną Hercog (WTA 89).

W sobotę Świątek nie dała najmniejszych szans dużo bardziej doświadczonej Plíškovej. Kristýna to siostra bliźniaczka Karolíny, byłej liderki rankingu. Nie tak utalentowana, ale regularnie grająca w szlemach, słynąca z mocnego serwisu. W półfinale nie użyła swojej broni - zagrała tylko dwa asy, miała pięć podwójnych błędów serwisowych i przegrała spotkanie 0:6, 1:6 w 55 minut. Mecz nie był aż tak jednostronny jak wynik - Polka dawała rywalce szanse na przełamanie, ale obroniła się za każdym razem. Sama wygrała aż pięć gemów przy serwisie Czeszki. W decydujących piłkach grała znacznie dojrzalej i pewniej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej