Poprzednia polska ekspedycja na ostatni niezdobyty zimą ośmiotysięcznik zakończyła się w marcu 2018 roku. Kierownik Krzysztof Wielicki zdecydował się zaprzestać prób ze względu na złe prognozy pogody i wzrost zagrożenia lawinowego. 19 lutego Adam Bielecki i Denis Urubko dotarli do wysokości 7400 m, a tydzień później po samotnym ataku Rosjanin z polskim paszportem wszedł jeszcze 200 m wyżej. Wyprawa zasłynęła akcją ratowniczą na Nanga Parbat, w której Bielecki z Urubką ocalili Francuzkę Élisabeth Revol.

Przeszkodą w zdobyciu szczytu były lawiny kamieni na drodze Basków, którą ekspedycja szła na szczyt. Kilku wspinaczy, w tym Bielecki i Rafał Fronia, zostało zranionych przez spadające głazy, toteż w połowie lutego Wielicki zarządził zmianę drogi. Ekspedycja zaczęła się wspinać przez Żebro Abruzzi.

Pod koniec wyprawy doszło do poważnych nieporozumień w ekipie. Urubko złamał polecenia Wielickiego, odłączył się od ekspedycji, by samotnie zaatakować szczyt, bo według niego zima w Himalajach i Karakorum kończy się wcześniej, niż się oficjalnie przyjmuje (21 marca). Zaraz po wyprawie część polskich himalaistów z Wielickim i szefem sportowym Januszem Gołębiem twierdziła, że z Urubką, choć jest jednym z najlepszych wspinaczy wysokogórskich na świecie, na wyprawę więcej się nie wybierze.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej