To było kolejne popołudnie, w którym Borussia przegrała głównie ze sobą. Jeszcze niedawno miała dziewięć punktów więcej od Bayernu, lecz w kilka tygodni roztrwoniła przewagę. W Monachium mogła uciec rywalowi na pięć punktów, zbliżyć się do pierwszego od siedmiu lat mistrzostwa, ale tak naprawdę nie podjęła walki. Już przed przerwą straciła szansę choćby na remis.

Na samym początku Mahmoud Dahoud zmarnował świetną szansę na 1:0. Trafił w słupek. Lepszej okazji do zdobycia bramki goście w Monachium już nie stworzyli.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej