"Inicjatywę od początku mieli gospodarze. Najpierw ich arcyniebezpieczne dośrodkowanie przeciął Jan Bednarek, potem strzał Marcelo Sabitzera obronił Wojciech Szczęsny, aż wreszcie Polaków ocaliło tylko nieczyste trafienie w piłkę Marko Arnautovicia. Nie można powiedzieć, że Austriacy frontalnie atakowali, ale piłka co rusz wpadała w pole karne gości. Do tego drugiego długo prawie się nie zbliżała" - pisał w relacji z meczu Austria - Polska Rafał Stec. Polacy wygrali 1:0 na wyjeździe, ale wynik był lepszy niż ich gra.

Austriacy w rankingu FIFA zajmują 23. miejsce, są tylko trzy pozycje za Polską. Ich porażka z 92. w tym zestawieniu Izraelem to spora niespodzianka. Tym bardziej że szybko objęli prowadzenie po golu Arnautovicia.

Snajper West Hamu strzelił w Hajfie jeszcze drugiego gola, ale wtedy mecz był już rozstrzygnięty, bo Austria przegrywała 1:4. Gości pogrążył Eran Zahavi, zdobywca trzech bramek między 34. a 55. minutą. 31-letni pomocnik grał kiedyś w Serie A w barwach Palermo, a obecnie jest gwiazdą chińskiego Guangzhou R&F.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej