242 m to była największa odległość pierwszej serii. Do tej granicy dolecieli Piotr Żyła i Ryoyu Kobayashi z niższej belki. Japończyk prowadził z ogromną przewagą 11,6 pkt nad Markusem Eisenbichlerem. Niemiec uzyskał 238,5 m, ale skakał tak jak Kobayashi z szóstej belki. Żyła skakał z siódmej.

Wspaniale spisał się Jakub Wolny. 235,5 m to dla 23-latka rekord życiowy. Zapowiadał w Vikersund, że do Planicy jedzie przeskoczyć swojego idola Adama Małysza, który karierę zakończył z rekordem 230,5 m. Udało się. Wolny jest rewelacją na skoczniach mamucich. W Oberstdorfie, Vikersund i Planicy lata jak nakręcony.

Słabiej wypadli liderzy: Dawid Kubacki i Kamil Stoch. Byli na 14. i 15. miejscu po pierwszej serii. Stoch uzyskał 211 m, a jego lot był co najwyżej poprawny. Stracił szansę, by przeskoczyć Stefana Krafta w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Austriak i Polak są za plecami niedoścignionego w tym sezonie zdobywcy Kryształowej Kuli Ryoyu Kobayashiego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej