W zeszłym tygodniu 22-letni Hurkacz sprawił jedną z największych niespodzianek turnieju w Indian Wells. Pokonał tam trzech wyżej notowanych rywali (Lucas Pouille, Kei Nishikori, Deni Shapovalov) i przegrał dopiero w ćwierćfinale po niezłym meczu z Rogerem Federerem. Polak przekonywał, że była to niezwykle cenna lekcja, którą zabierze ze sobą na kolejny turniej.

Przeniósł się do Miami, gdzie w środę zaczęły się zawody tej samej rangi - ATP Masters 1000. W pierwszej rundzie trafił na Berrettiniego, który w poprzednim tygodniu wygrał challengera w Phoenix.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej