Ceremonia otwarcia odbyła się 14 marca, dziś ostatnie konkurencje. "26 złotych, 21 srebrnych i 13 brązowych. Razem 60 medali" - napisała późnym wieczorem Monika Bondarowicz, asystentka Anny Lewandowskiej, która była z nią w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wychodzi prawie medal na głowę: do zmagań przystąpiło 64 sportowców z Polski.

Trudno znaleźć dyscyplinę, w której nasi reprezentanci nie zdobyli medalu. Trzy złota i brąz wzięła gimnastyczka Justyna Salwa, siedem medali (dwa złote i pięć srebrnych), w tej samej konkurencji dołożył Paweł Czizmowski. Sukcesy odnieśli też m.in. judocy, wrotkarze, kolarze, lekkoatleci, tenisiści stołowi, zawodnicy w jeździectwie (złoto, srebro), bocce (srebro) i trójboju siłowym (srebro, 2 brązy).

Dziś zapewne reprezentacja poprawi wynik z LIOS z 2015 r. W Los Angeles zdobyła wtedy 66 krążków.

- Tak wielka impreza to niesamowite przeżycie dla całej ekipy. Nasi sportowcy są fantastyczni, tak otwarci, bezpośredni. Bardzo dużo rozmawialiśmy, nie tylko o sporcie, ale i o życiu, doświadczeniach, planach. Jest w nich dużo pokory, ale też dużo woli walki. Jestem ogromnie dumna z każdego zawodnika za upór w pokonywaniu wszelkich barier, za piękne emocje, za szczęście, którego doświadczaliśmy i jeszcze długo będziemy doświadczać. Przygotowywaliśmy się kilka miesięcy i przyniosło to efekt - powiedziała „Wyborczej” Lewandowska, w przeszłości mistrzyni świata w karate.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej