Marek Deryło: Michał Kwiatkowski zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu Paryż – Nicea. Wynik bardzo dobry, ale czy strata koszulki lidera na przedostatnim etapie nie popsuła mu humoru?

Dariusz Baranowski: Podium tak prestiżowego wyścigu to sukces. Szczególnie że we Francji nie widzieliśmy Kwiatkowskiego w optymalnej formie, bo tę szykuje szczególnie na jeden klasyk w Ardenach: Liege – Bastogne – Liege [najstarszy jednodniowy wyścig świata, rozgrywany od 1892 r., jeden z pięciu Monumentów]. Jeśli 28 kwietnia Michał zwycięży w Belgii po raz pierwszy w karierze, bo dwa razy był trzeci, to już wtedy będzie mógł uznać obecny sezon za bardzo udany. A skoro zajął trzecie miejsce we Francji, to znaczy, że przygotowania idą bardzo dobrze.

Zwyciężył Kolumbijczyk Egan Bernal, 22-letni kolega Polaka z grupy Sky. Odzyskał dla drużyny żółtą koszulkę, którą 28-letni Kwiatkowski tracił.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej