Historyczny rzut oddał w czwartej minucie pierwszej kwarty meczu Dallas Mavericks z New Orleans Pelicans przegranego po dogrywce 125:129. Nowitzki wyskoczył i trafił z półdystansu ponad wyciągniętymi rękami Kenricha Williamsa. Hala eksplodowała z radości, bo dzięki tym dwóm punktom Nowitzki przegonił słynnego Wilta Chamberlaina na liście strzelców wszech czasów w NBA. Chamberlain skończył karierę z dorobkiem 31,419 tys. punktów, a Niemiec ma ich obecnie o pięć więcej. Przed nim są już jedynie Kareem Abdul-Jabbar (38,387), Karl Malone (36,928), Kobe Bryant (33,643), LeBron James (32,311) i Michael Jordan (32,292).

– Nie spieszyłem się. Po prostu zrobiłem to, co robiłem już milion razy. Stanąłem przed obrońcą i spróbowałem rzucić nad nim – mówił o historycznym rzucie Nowitzki. – Dobrze, że rozprawiłem się z tym w dwóch pierwszych rzutach.

W całym meczu zagrał tylko 12 minut, rzucił osiem punków (3/6 z gry i 2/2 z osobistych), miał dwie asysty i zbiórkę. Wyszedł w pierwszej piątce, ale w składzie Mavericks odgrywa coraz mniej znaczącą rolę. Przed sezonem tracił do Chamberlaina 237 punktów. W starych, dobrych czasach na dogonienie go potrzebowałby kilkunastu meczów (jego średnia w całej karierze to 20,8 pkt na mecz). Udało mu się to jednak dopiero w 39. występie w tym sezonie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej