Rafał Stec, Michał Szadkowski: Widzisz ustawienie, w którym w czwartek w składzie na Austrię w eliminacjach Euro 2020 mieszczą się Lewandowski, Milik i Piątek?

Krzysztof Piątek: We wtorek mieliśmy pierwszy normalny trening. W poniedziałek odbyliśmy tylko zajęcia regeneracyjne. Wszystko jest w piłce realne. Takie ustawienie mogłoby wyjść reprezentacji na dobre, ale i wpłynąć na nią źle. A to ona jest najważniejsza.

A może udałoby się, gdyby ktoś z tej trójki został przesunięty na skrzydło?

– To nie jest moja pozycja. W życiu zagrałem może ze dwa mecze na skrzydle. Gdyby selekcjoner zdecydował się na taki wariant, musielibyśmy się wymieniać. Żaden nie trzymałby się skrzydła 90 minut.

Tomasz Hajto mówi, że napastnik, który zostanie odesłany na ławkę, będzie obrażony.

– Ja nie będę. Każdy, kto jest w formie, przyjeżdża po to, by grać. Złość będzie w każdym, ale najważniejsze jest dobro drużyny. Nie będę chodził po hotelu i frustrował się, tylko uszanuję decyzję trenera. W środku będzie jednak złość, bo czuję się na siłach, by grać.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej