Prezes Polskiego Związku Koszykówki Radosław Piesiewicz aż chichotał, gdy Kobe Bryant umieścił Polskę w grupie A z Chinami oraz Wenezuelą, a później dorzucił jeszcze Wybrzeże Kości Słoniowej – najniżej sklasyfikowanego uczestnika mundialu. Grupa marzeń. Polska jest 25. w światowym rankingu, Wenezuela – 20., Chiny 30., WKS 64.

Mogło być dużo gorzej.

Zamiast Chin, które w pierwszym koszyku znalazły się tylko dlatego, że są gospodarzem, drużyna Mike’a Taylora mogła wylosować USA, Hiszpanię lub Francję.

Przede wszystkim udało się uniknąć grupy śmierci. Gdyby Polska wylosowała USA, zagrałaby też z Turcją, bo do jednej grupy nie mogły zostać wylosowane dwa zespoły z innych kontynentów niż Europa, a w czwartym koszyku oprócz Turków znalazły się reprezentacje Wenezueli, Dominikany i Portoryko.

Taylor: – Bardzo dobre losowanie, ale jeszcze nic nie zrobiliśmy. Gra z Chinami będzie wielkim wyzwaniem. Przed nami czas przygotowań, dzięki którym – mam nadzieję – pokażemy wszystko to, co najlepsze.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej