W meczu z tenisowym idolem Hurkaczowi rakieta nie drżała w ręce. Nie zestresowały go też wypełnione trybuny, na których zasiadł między innymi Bill Gates. 22-letni Polak przez większą część meczu toczył wyrównaną walkę ze zdobywcą 20 tytułów wielkoszlemowych. Punktował nie tylko potężnym serwisem (sześć asów), ale też błyskotliwymi zagraniami przy siatce. Kilkukrotnie wzbudził aplauz publiczności, między innymi wtedy, gdy zdołał przebić piłkę na drugą stronę kortu między nogami, będąc ustawionym tyłem do siatki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej